Najnowszy numer e-biuletynu

 pw4fin

 

Artykuły

Koncentracja w procesie nauki

Żeby uczyć się skutecznie, trzeba umieć się skoncentrować. Bez należytego skupienia uwagi informacja nie może być ani właściwie odebrana, ani zapamiętana. Niektórzy sądzą, że koncentracja jest umiejętnością wrodzona. Stwierdzenie „nie mam koncentracji" najlepiej o tym świadczy. Jednakże skupienie wysiłku intelektualnego na jednym obiekcie jest zachowaniem, które rozwija się u ludzi na rozmaite sposoby.

 

Brak koncentracji, bierze się stąd, że myśl, zamiast skupić się na określonym obiekcie kieruje się w stronę jednego lub innych. Na przykład po 20 minutach nauki ktoś stwierdza, ze nie posunął się ze swoją pracą do przodu bo cały czas był rozkojarzony, myślał o pilnym liście do zredagowania, o ubraniu które trzeba zanieść do pralni lub komentarzu pana
Z. Wszystkie te swobodne myśli uniemożliwiły skoncentrowanie się na pracy.

Źródła rozkojarzenia

Jeśli prawdą jest, że spokojne miejsce sprzyja koncentracji, to wcale jeszcze nie oznacza, iż bodźce zewnętrzne są głównym powodem rozkojarzenia. I rzeczywiście, badania pokazały, że można wydajnie pracować w miejscu hałaśliwym nawet wtedy, gdy praca jest trudna. Podczas jednego z testów na inteligencje podzielono badanych na dwie grupy. Pierwsza grupa pracowała w pokoju cichym, a druga w głośnym. Otrzymane rezultaty były równorzędne. Następujące doświadczenie przyniosło dodatkowe dane na temat źródeł rozkojarzenia. Podzielono mianowicie studentów na cztery grupy i poproszony ich o wykonanie skomplikowanych rachunków. Dwie grupy uprzedzone, że hałas ułatwi im prac, w głośnym pokoju uzyskały lepsze wyniki niż w cichym. Dwie inne grupy uprzedzone, ze hałas może im przeszkadzać, lepsze wyniki uzyskały w pokoju cichym.

Wydaje się nawet że pewne bodźce zewnętrzne ułatwiają koncentracje. Poproszono inżynierów, aby przetestowali precyzyjne instrumenty pomiarowe w pomieszczeniu specjalnie do tego celu wyciszonym. Pół godziny po rozpoczęciu zadania byli tak zmęczeni, że musieli przerwać pracę. Nieobecność bodźców zewnętrznych może więc być ważniejszą przyczyna rozkojarzenia, niż obecność kilku takich bodźców. Stwierdzić można, że same bodźce zewnętrzne nie są jedyna przyczyna rozkojarzenia- to my im nadajemy taką moc. Innymi słowy źródeł rozkojarzeń trzeba szukać raczej w psychice człowieka niż w jego otoczeniu.

Jakie bodźce zewnętrzne wywołują rozkojarzenie? Jako żywy organizm istota ludzka musi utrzymywać równowagę swojego środowiska wewnętrznego. Każde odstępstwo od normy wywołuje reakcję alarmową. Wprawiane są wtedy w ruch różnorodne mechanizmy mające przywrócić pierwotną równowagę – jeśli nie, pojawiają się symptomy nieprzystosowania fizycznego lub psychicznego. Tak więc jeśli ktoś jest zmęczony zaczyna ziewać. Gdy ktoś ma problemy, bez przerwy o nich myśli.
W psychologii postaci uważa się, że człowiek ma naturalna skłonność do dopełniania sytuacji niedokończonych. Gdy jakaś potrzeba fizyczna, psychiczna lub intelektualna nie jest zaspokojona lub nie tworzy formy kompletnej, przykuwa uwagę całego organizmu tak długo, aż zostanie zaspokojona. Ktoś dręczony głodem, myśli tylko
o jedzeniu. Zajęci pilna praca, myślą tylko o jej skończeniu.

A zatem, chcąc poprawić koncentrację, trzeba nie tylko pracować w sprzyjającym jej miejscu, ale przede wszystkim wyeliminować wewnętrzne źródła rozkojarzenia.

Jakkolwiek każda praca wymaga napięcia fizycznego lub psychicznego, często zapominamy jednak o przestrzeganiu podstawowych reguł wszelkiego wysiłku, to znaczy o najkorzystniejszym poziomie pobudzenia fizjologicznego i o przemienności napięcia oraz odprężenia. Aby osiągnąć maksymalną wydolność, czyli wykonywać najlepszą pracę przy jak najmniejszym zmęczeniu, trzeba włożyć
w nią tyle tylko wysiłku, ile ona wymaga i pozwolić organizmowi odzyskać energię, zanim napięcie nie spiętrzy się na tyle, żeby stać się przeszkodą dla wydajnej pracy. Codzienne doświadczenie uczy, ze zbyt wysoki lub zbyt niski poziom pobudzenia nie służy wydajności. Rzeczywiście, trudno jest włożyć w coś wysiłek fizyczny lub psychiczny, gdy jest się nadmiernie pobudzonym lub w wpół śpiącym. Obawa o wydolność, jedna z form stresu, może pobudzać organizm i zachęcać do działania.
Z drugiej strony, zbyt intensywny stres powoduje podział uwagi między „ja” i pracę, a w konsekwencji pogorszenie wydolności. Gdy dąży się do maksymalnej wydolności, trzeba znaleźć najkorzystniejszy, optymalny poziom pobudzenia organizmu.

Druga reguła maksymalnej wydolności polega na przeplataniu napięcia i odprężenia. Nasza zdolność do wykonywania wysiłku fizycznego lub psychicznego jest ograniczona: ciągły i intensywny wysiłek przyspiesza pojawienie się zmęczenia. Więcej pracy, i to pracy dobrej jakości, można wykonać, robiąc regularne przerwy na odprężenie się, niż działając bez przerwy przez kilka godzin. Przerwy uprzedzają kumulację napięcia, a zatem chronią przed pojawieniem zmęczenia. Przerwy nie mogą być zbyt długie – często wystarczy kilka sekund czy minut, aby się odprężyć. Tak więc, wstanie na chwile od stołu czy przeciągnięcie się w trakcie nauki przynosi pożądane wytchnienie, pozwalając przy tym zachować skupienie pracy. Po godzinie ciągłej koncentracji trzeba sobie zrobić dłuższy odpoczynek, podczas którego należy zająć się rzeczami mającymi jak najmniej wspólnego z wykonywana pracą.

 

Michał Wnęk

CDR O/Kraków

 

 

B

   http://produktyregionalne.edu.pl